Qeridoo Sportrex 1 - test

Testy sprzętów » Qeridoo Sportrex 1 - test

Różnica między Qeridoo Sportrex 1, a następną w kolejności, najtańszą amortyzowaną przyczepką z wyższej półki, to kwota prawie 500 zł. Nie jest to jednak miarodajne, bo w przypadku Burleya Solo klient otrzymuje wyłącznie przyczepkę rowerową, a tu otrzymuje zestaw 2w1. Oczywiście projektant Qerodoo zaopatrzył małe kółko wózkowe z blokadę, umożliwiającą mu aspirowanie do bycia zestawem 3w1, ale nie jest to klasyczny jogger (koło 14 cali) i przejechanie piaszczystej plaży będzie wyzwaniem. Producent jest tego zresztą świadomy i oferuje jako akcesorium dodatkowy jogger z hamulcem.

Amortyzacja w terenie działa bez zarzutu, od czasu do czasu odzywają się sprężynowe amortyzatory, ale to oznacza tylko, że wytrwale pracują. Jedyne co odróżnika amortyzację Sportrexa od innych modeli z wyższej półki, to brak jakiś podziałek, wskazówek jak regulować amortyzatory. Utrudnia to ustawienie zawieszenia z obu stron w tej samej pozycji.

Już przy pierwszym spojrzeniu do wnętrza Qeridoo Sportrex 1 rzuca się w oczy dbałość producenta o wygodę dziecka, bo pod tym względem testowana przyczepka prezentuje poziom z najbardziej luksusowych modeli. Miękkie wyściełane siedzisko, regulowany zagłówek podtrzymujący głowę dziecka podczas snu oraz wyściełane miękką pianką pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa to rozwiązania, których nie powstydziliby się producenci droższych przyczepek. Także będąca w standardzie zdejmowana osłonka przeciwsłoneczna na przednim panelu przyczepki, szyby z filtrem UV, otwory wentylacyjne z tyłu pojazdu oraz hamulec postojowy to rozwiązania rodem z najwyższych modeli. W Qeridoo Sportrex 1 dziecko siedzi w przestronnym wnętrzu, gdzie zmieści się wiele zabawek czy smakołyków, umilających godziny spędzone w bezruchu. Przyjemności z jazdy nie powinno psuć błoto wylatujące spod tylnego koła roweru, gdyż moskitiera jest krótsza niż w innych przyczepkach, dzięki czemu na pokrywie zatrzymuje się podczas złej pogody większość zanieczyszczeń. Przed zamoknięciem od spodu małego podróżnika chroni folia w przedniej części podwozia oraz płyta oddzielająca siedzisko od spodniej warstwy – w środkowej części.

Innym rozwiązaniem z najwyższej półki zastosowanym w Qeridoo Sportrex 1 jest regulacja siedziska (dwie możliwe pozycje – siedząca i półleżąca). Niestety w przypadku Qeridoo to w dużym stopniu chwyt marketingowy, bo nie ma opcji regulacji siedziska podczas wycieczki, gdy dziecko właśnie przysnęło. Konstrukcja jest o wiele bardziej skomplikowana niż np. w regulowanym siedzisku Nordic Cab. Aby zmienić położenie oparcia w Qeridoo trzeba odkręcić dwie śruby, przesunąć do tyłu drążek podtrzymujący oparcie, trafić nim do otworów w ramie i przykręcić nakrętki. Teoretycznie dwie dorosłe osoby byłyby w stanie to zrobić podczas wycieczki, choć producent odradza takie praktyki. Kolejną problematyczną sprawą gdy dziecko śpi, jest zmiana trybu przyczepki rowerowej na wózek spacerowy. Kłopot stanowi położenie dyszla, który nieużywany chowa się pod podwozie pojazdu. W celu transformacji przyczepki w wózek spacerowy, trzeba jej przód podnieść niemalże do pionu, co z pewnością obudzi pasażera. By do tego nie dopuścić, pozostaje  odczepić całkowicie dyszel od przyczepki i schować go do bagażnika bądź prowadzić przyczepkę z kółkiem wózkowym oraz dyszlem, ale nie będzie to optymalne rozwiązanie dla użytkownika.

W pełni regulowana rączka do prowadzenia bardzo ułatwia spacerowanie, będąc jednocześnie kolejnym elementem konstrukcyjnym zwiększającym bezpieczeństwo dziecka. Jednak jej przymocowanie do przyczepki nie jest zbyt łatwe, ani intuicyjne, a dodatkowo przyczepka z rączką po złożeniu robi się bardzo długa i do naszego kombi niestety nie wchodzi na płasko, zajmując przez to dwa razy więcej miejsca w bagażniku. Mam nadzieję, że w przyszłorocznym modelu ta wada konstrukcyjna zostanie wyeliminowana. Nie jest to tylko próżna nadzieja, bo firma Qeridoo uważnie słucha opinii swoich użytkowników i z roku na rok coraz bardziej udoskonala swoje produkty. Żeby nie być gołosłownym oto zmiany, które wprowadzono w tegorocznym modelu:

1. Dodatkowa rura tylna, która wzmacnia konstrukcję ramy

2. System pasków mocuje się bezpośrednio do tej rury tylnej, co powoduje "stabilniejsze" siedzenie

3. Lepszej jakości folia przezroczysta (okna)

4. Bardziej wyściełany zagłówek

5. Bardziej wyściełane siedzisko

A model z 2014 był już bardziej rewolucyjny niż ten o rok starszy, bo posiadał już system szybkiego składania, co umożliwiło wyjście Qeridoo z kategorii najtańszych i najprostszych konstrukcji.

Na koniec napiszę co może być dokuczliwe w użytkowaniu Sportrexa 1. Po pierwsze jego szerokość, która wynosi 77 cm. To w przyczepkach Burley i Thule Chariot jest standard dla dwójek, a tu mamy do czynienia z przyczepkę jednoosobową. Drugą poważną wadą jest bagażnik, co prawda jest on spory, ale z tyłu po bokach znajdują się otwory, przez które mniejsze zapakowane przedmioty mogą wypaść. Po trzecie nie podoba mi się też sposób montażu przedniego kółka. Mocowałem je na plaży, by łatwiej ją przebyć. Niestety jakieś drobinki piasku dostały się między dwie rurki i z ogromnym trudem udało mi się wyjąć kółko z żelaznego uścisku.

Podsumowując Qeridoo Sportrex 1 to przyczepka dla oszczędnych osób ceniących nade wszystko komfort dziecka, który zapewnia amortyzacja, regulacja siedziska oraz przestronne wnętrze, a mniej dbających o własną wygodę użytkowania zakupionego sprzętu.

 

Komentarze

Komentarz
  • Dodaj link do:
  • facebook.com
Facebook